|
|
Podstawy marketingu internetowego
Marketing masowy, czyli ten tradycyjny to obecnie bardzo zagnieżdżona w naszym otoczeniu forma zarobku. Od niedawna powstał także marketing internetowy. Jak się okazało, ma on wiele nowych zasad, dotychczas nie mających zastosowania w tradycyjnych formach marketingu. E-marketing, bo tak powszechnie nazywa się ten cyfrowy świat biznesu, różni się pod wieloma względami, od swojego starszego brata. Prawdą jest jednak że gdyby nie marketing, o e-marketingu nawet byśmy nie słyszeli.
W tym artykule chciałbym ukazać kilka ważnych punktów o których trzeba pamiętać przy rozpoczynaniu działalności w internecie. Choć jest to miejsce, które naprawdę nie istnieje, to jednak, jak sam zapewne wiesz, niesie za sobą spore możliwości.
Niestety ze względu na objętość, musiałem ograniczyć się do trzech aspektów. Wkrótce napisze kolejne artykuły.
Kontakt z klientem.
Sporo firm – za największą różnicę między internetem, a rzeczywistością dostrzega w kontakcie z klientem. Przeświadczeni są oni, że internet, jest po to, żeby tylko w nim być, mieć jakąś stronę, ewentualnie adres e-mailowy.
Tymczasem zarówno w e-marketingu, jak i marketingu masowym, najważniejszy jest kontakt z klientem!
Gdy zaczniesz już zagłębiać się w możliwości internetu, sam zobaczysz, jak to jest ważne. W tej chwili, pamiętaj – wszystko co robisz robisz dla klienta.
Jak niezdecydowany zareaguje na Twoją stronę, gdy znajdzie setki innych? Czy zdecyduje się wybrać właśnie Twoje usługi?
Czy w ogóle znajdzie Cię w internecie? Czy zrozumie to co do niego mówisz (a raczej piszesz)? Niektóre witryny zrobione są w taki sposób, że w gruncie rzeczy nie wiadomo o co chodzi. Jeśli internauta natrafi na Twoją stronę, czy znajdzie odpowiedź na swoje pytania, i co ważniejsze – CZY ZROZUMIE te odpowiedzi?
Niektórzy twierdzą, że trudny, zawodowy język świadczy o profesjonalizmie i fachu. Ale to nie jest prawda! Przypomnij sobie sytuacje, w których Ty nie rozumiałeś co do Ciebie mówią. Może lekarz? Może fachowiec od paneli, albo przewoźnik?
Trochę się rozpisałem, ale proszę Cię – nie zapominaj o tym, to jest nie tylko zgubne dla Twojego biznesu, ale też denerwujące.
Technoślepota
Temat ten powinienem poruszyć w poprzednim podpunkcie, jednak ponieważ jest dosyć obszerny umieściłem go tutaj. Chce też, żebyś szczególnie zwrócił uwagę na tę sprawę.
W książce Marketing globalny ery cyfrowej - Bill'a Bishop'a, napisano:
"Poszczególne osoby i całe firmy tak fascynują się cudami techniki, że całkowicie zapominają o swoim najważniejszym zasobie – kliencie."
To prawda, że Twoja strona musi być funkcjonalna. To prawda, że musi być ładna i estetyczna. To prawda, że musi być wygodna. To prawda, że musi być nowoczesna. To prawda, że warto stosować nowe techniki. To prawda, że musi być przystosowana do trendów.
Ale jest coś WAŻNIEJSZEGO: To NIE TOBIE, ma się ona podobać, ale TWOJEMU KLIENTOWI.
Jeśli o tym zapomnisz zapadniesz w chorobę zwaną technoślepotą. To o wiele ważniejsze, niż nieco już wiekowe rozwiązania. To groźniejsze niż trochę przedawniony wygląd i gorsze niż ta słaba funkcjonalność.
Wcale nie twierdzę, że możesz całkowicie pominąć powyższe punkty. W żadnym wypadku. Ale nie skupiaj się na nich – lepiej dąż do zadowolenia klienta z Twoich usług, niż z funkcjonalności strony. Czasem lepiej jest np. zainwestować.
Niektórzy zanim wejdą na rynek internetowy poświęcają ogromne ilości czasu na stworzenie pięknej strony. Zajmuje im to kilka dni może nawet tygodni. W końcu im się udaje, ale co? Ten ktoś mógł stracić klientów, bo zapomniał odpisać na e-maile. W tym czasie gdy zajmuje się szablonem strony mógł zrobić coś innego znacznie ważniejszego. Zamiast 'marnować' czas lepiej zainwestować, w coś dobrego i kupić profesjonalny szablon.
Ten ktoś mógł tak zaabsorbować się tworzeniem strony, że zabrakło czasu na marketing. Ten ktoś mógł tak zaabsorbować się tą pracą, że nie zdążył z terminami. To bardzo niebezpieczny moment. Właśnie tutaj większość się zniechęca brakiem wyników.
E-marketing jest nastawiony na wyniki
W internecie, wyjątkowo ważne są wyniki oraz umiejętność ich określania.
Zanim weźmiesz się za cokolwiek, oblicz koszta. Technika, czyli internet umożliwia niezwykle dokładne i precyzyjne określanie wyników, rozmaitych różnic, stosunków, itd. Jeśli jeszcze się nie spotkałeś z określeniami takimi jak: CTR, CR, CPM, eCPM, to pewnie spotkasz się jeszcze nie raz. Moim celem, nie jest wyjaśnianie tych oznaczeń, ani wskazywanie jak liczyć wyniki i ustalać ich wartość. Ta sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, niż jest na to miejsce w tym artykule. Znacznie lepiej będzie jeśli wykorzystasz do tego celu świetnie przygotowany podręcznik, napisany w sposób prosty i zrozumiały: "Marketing internetowy w praktyce".
Wielu "e-biznesmenów", swoje wyniki upatruje w wejściach na swoją stronę. Fajnie. O ile w przypadku tradycyjnych sklepów, taką zasadę można przyjąć (nie sklepów internetowych, tylko takich prawdziwych:-)), bo zwykle ludzie wchodzą, tam już z zamiarem zakupów, o tyle internet jest zupełnie innym medium. Tutaj ludzie NIE CHCĄ wydawać pieniędzy. Wystarczy im, że płacą za internet. Miejsce to kojarzy się z wszystkim co darmowe. Darmowa muzyka, filmy programy.
Choć z piractwem walczy się coraz widoczniej, to ludzie wciąż przyzwyczajeni są do darmowych bajer z internetu. Choć przy tym wszystkim, trzeba przyznać, że ostatnie lata przyniosły polskim firmą internetowym, znaczny rozwój, co świadczy, o tym, że jednak ludzie coraz częściej kupują. Jeśli czytałeś artykuł: Polski, a amerykański e-biznes, wiesz, że w USA rynek internetowy kwitnie. Wielu ludzi, tylko za pomocą internetu osiągnęło niesamowite dochody. My jeszcze musimy na takie cuda poczekać, ale już widoczna jest dobra tendencja.
Wracając do odwiedzin Twojej strony – nie zadowalaj się, że odwiedziło Cię 100 000 ludzi. Ciesz się, jeżeli choć mały procent z nich coś kupi od Ciebie.
Korespondencja.
Kolejna różnica wynikająca z podobieństw :-)
Tym razem zajmiemy się korespondencją. O ile w przypadku tradycyjnego marketingu jest to skomplikowana i dosyć kosztowna procedura, o tyle e-marketing umożliwia praktycznie nieograniczoną korespondencję, bez ponoszenia żadnych kosztów. Pewnie wiesz, że chodzi o e-mail. Niestety rozmaite osoby i firmy zupełnie nie rozumieją, ani nie dostrzegają potencjału tych rozwiązań.
Zamiast zdobywać klientów dzięki e-mailowi, oni ich tracą. Zanim więc zaczniesz jakiekolwiek działania z tym związane przeczytaj ten artykuł do końca i zdobądź o tej sprawie jak najwięcej informacji..
E-mail, nie jest miejscem na dowolną reklamę. Nigdy nie wysyłaj swoich reklam do przypadkowych ludzi. Takie działanie nazywamy spamem(przeczytaj w wolnej chwili ten raport), karanym prawnie.
Elektroniczną pocztę możesz wykorzystać, ale tylko w określony sposób. I nie myśl, że to jest mało ważne, bo specjaliści od e-biznesu, nazywają to narzędzie ważniejszym niż strona internetowa!
Ale spokojnie. Jedźmy po kolei. Aby dobrze wykorzystać emaile, musisz stworzyć bazę danych. Ta baza będzie składać się z imienia i adresu e-mail, oraz innych informacji, o których Ty zdecydujesz. Aby stworzyć taką bazę musisz zdobyć wiedzę zawartą m.in. W artykule: Tajemnica marketingu internetowego. Najlepiej zostaw go sobie na koniec, bo jeszcze mam Ci parę słów do powiedzenia ;-)
A więc gdy stworzysz taką bazę, twórz ją dalej, ciągle, bez końca. To będzie Twój najważniejszy dobytek e-marketingu. Dlaczego?
Bo osoby te zapisują się do tej bazy dobrowolnie. A więc zgadzają się, na to abyś przysyłał im swoje reklamy. Dzięki temu zyskujesz potencjalnych klientów. Gdy będziesz miał ich już sporo, w każdej chwili masz możliwość zorganizowania sporej kampanii...za darmo. Wyślesz do tysięcy ludzi najskuteczniejszą formę reklamy – jeśli odpowiednio ją przygotujesz (a to jest temat na osobny artykuł), możesz liczyć na to, że większość przeczyta. I nic za to nie płacisz.
To dziwne, ale jak zauważył Piotr Majewski – praktycznie żadna duża firma w Polsce nie wykorzystują tego narzędzia odpowiednio. Dlaczego? Ja na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć. Mogę zachęcić jedynie do tego abyś Ty nie popełni tego błędu.
Nie chcę Cię zniechęcać, ale musisz wiedzieć, że zbudowanie dobrej bazy danych, to wcale nie taka prosta sprawa. Poza tym musisz jeszcze nauczyć się pisać dobre e-maile. Jeśli jednak będziesz cierpliwy i konsekwentnie będziesz dążył do coraz pełniejszego poznania tych spraw, pójdzie Ci to naprawdę gładko.
Na zakończenie, chce Ci jeszcze powiedzieć, że internet to rynek, w którym na efekty trzeba czekać dosyć długo. Choć kojarzy się on nam z szybkością, to jednak w przypadku e-marketingu musimy być cierpliwi. Ale jak się postarasz to po 1 – 3 miesięcy zaczniesz odnosić pierwsze efekty.
Wiele osób zastanawia się gdzie znajdzie informacje o ebiznesie. Gdzie ktoś wyjaśni im krok po kroku jak się za to wszystko zabrać. Sporo informacji znajdziesz na stronie na której sie teraz znajdujesz, jak i na mojej stronie: www.eksiazka.net.pl. Jeśli jednak zależy Ci na poznaniu ebiznesu na wskroś, to jedynym wyjściem jest: CzasNaEbiznes, z którego także ja korzystam.
Autor: Szymon Szczechowicz, jest właścicielem serwisu o ebookach i ebiznesie, w którym znajdziesz informacje o tym w jaki sposób korzystać z ebooków w ebiznesie.
|